Tłumacz bloga

piątek, 24 maja 2013

Czuję się chora...

  Hej! (co za idiotyczne powitanie. Nie umiem wymyślić lepszego)

Om nom merp. Siedzę, czytam i wyję do muzyki. Czyli normalnie. Aż się dziwię, że sąsiedzi nigdy nie przyszli.
  Wczoraj wróciłam z zielonej szkoły.  Zamarzaliśmy, bo nasz Wychowawca stwierdził, że musimy się wspinać, mimo że jest 10 stopni ( I'm not jking, srsly.) . Miałam na sobie 5 warstw lub więcej, a było mi zimno. Pół klasy ( 9 osób [ tak mam małą klasę { ale nie mam zielonego pojęcia na temat nawiasów}]) siedziało w jaskinii może na... 5 metrach kwadratowych?  BTW, w połowie skałki prawie zleciałam i się rozryczałam. To nie dla mnie. We wtorek lało, ale mimo tego musieliśmy maszerować w deszczu. Kiedy dotarliśmy do schroniska ( w którym trzeba było pić herbatę na ławkach pod daszkiem), było może 14 stopni, a tylko parę osób miało bluzę ( ja należałam do tych szczęśliwców). Po ok. 30 minutach zapytałam Wychowawcę czy możemy wejść do 'stołówki' w budynku. Tak więc, pijąc herbatę, grając w kalambury upłynął nam czas ( w budynku było aż 18 stopni!).
Innych dni nie mam co opisywać. I tak Was już zanudziłam.
Warszawa przywitała mnie deszczem (co za niespodzianka!) i spóźniającymi się autobusami. Moje śnieżnobiałe jeszcze w poniedziałek adidasy dziś są ...żółte...? Sama nie wiem jak określić ten kolor.
Wszyscy w klasie klną, bo bolą ich nogi, są przeziębieni, pogryzły ich komary. Ja zresztą nie jestem wyjątkiem. Przeczytałam gdzieś, że przeklinanie zmniejsza ból. To prawda.
Moja psychika jest jeszcze bardziej zryta, bo chłopaki przez całą drogę śpiewali : "Seweryn back in time " i zeżarłam z Kają i Julcią dużego chicken boxa w Macu.  Dość ględzenia.

RYSUNKI

 
 
 
 
 Takie coś. Sami oceńcie.
 
Nowsze rysunki nie weszły :( , bo Głupek+ coś spaprał
Oooo..... Naprawiło się. Mam nadzieję. Mam chibi, sketche, lineart, szkice  i inne.
 
Jeden z moich lepszych sketchów. Ogólnie mi się podoba.

P
 
Przerysowane z musu owocowego.

Tu spaprałam anatomię. Na rączki nawet nie patrcie


Ano ja. W wersji chibio podobnej. Przerobione na DC, który , tak nawiasem mówiąc schodzi na psy.


Takie Doodle. Bazgrane na przyrodzie

Kolejne nieskończone chibi.

Dark chibi. Najładniejsze.


Na to to ja nawet patrzeć nie chcę

Take tam doodle. Nudziło mi się na matmie. Rlly ? Musimy robić to zadanie po raz setny?

Szkic przyjaciółki, która wyprowadziła się do Gdańska.
Dla Bogny.

 
Inna wersja chibi, które przerobiłam na mnie.

Rysowane po klasówce z matmy. Różne rzeczy się wtedy myśli.

Bazgroł z historii.

Kolejny Fruciak.

A to na koniec. Takie niby długopisem. Z DC.
 
 Om nom. Derp.
 Idę zrobić sobie gorącą czekoladę.
 
 
 Szerusia
 
PS Ktoś też czyta "Baśniobór ?

 Zdecydowanie polecam. Tylko szkoda, że to już koniec. :(
 
 
 

czwartek, 9 maja 2013

...

Nom. Dawno mnie tu nie było. Czemu? Byłam chora, zakuwałam do klasówek, ale mam trochę bazgrołów. Ale kogo to obchodzi? Blog świeci pustkami, nikt tu nie zagląda.
Może opublikuję tu swoje opowiadanie... a może nie. ( czy zauważyliście że jestem uzależniona od trzykropków?) No dobra koniec gadania : rysunki. (Napisała myjąc zęby)
Nie jestem zabawna. A blogger zjadł zdjęcia z google+. Głupi blogger. (Powinnam spać) . Nie będzie  rysków. Kartkówki lub klasówki codziennie rules.

Hmm... Czy wizja różowych jednorożców w zielonych skarpetkach sugeruje, że powinnam iść spać? Nie... (jednorożce śpiewają tralala).

Mama każe mi zostawić bloga i iść spać. Jutro zjem zamiast tosta moje zielone skarpetki w różowe jednorożce (oh, wait nie mam takich).
Idę spać, rogate konie stepują.
Pamiętajcie, nie jedzcie zielonych skarpetek w różowe jednorożce.
Szerunia